poniedziałek, 14 września 2026

Aneks do bloga "Historia, Kultura i Sztuka Społeczności"






Korzystam z nowych technologii. W treściach mogą
 zdarzyć się, drobne ... .


Posty - Dawny Wierzbinek (J. Figasa) 
- słowa kluczowe (1)


Poszukiwania za oceanem - Ameryka

Słowa kluczowe:

Grobelski z Zakrzewka, USA, Wesołowski z Kazimierowa, Chicago,

Dombrowska, Kuchcik, Muszyńska, Wierzbinek, Wyszukiwarka



W cieniu starych wierzb : Za chlebem przez ocean
 

Koniec XIX i początek XX wieku na Kujawach i we wschodniej Wielkopolsce to czas biedy, przeludnienia wsi i trudnych wyborów. Ziemia w ówczesnej gminie Boguszyce – stanowiącej obszar dzisiejszej gminy Wierzbinek – nie była w stanie wyżywić wszystkich wielodzietnych rodzin. Z opowiadań przodków, starych listów i zżółkłych wycinków z gazet wyłania się obraz rosnącej fascynacji nieznanym. Ameryka jawiła się jako mityczna ziemia obiecana, gdzie praca czekała na każdego, kto miał silne ręce. To właśnie to marzenie pchnęło setki mieszkańców regionu do dramatycznej decyzji o opuszczeniu ojcowizny.

Bilet w jedną stronę

Z zachowanych dokumentów okrętowych i wspomnień potomków jasno wynika, że emigracja miała charakter łańcuchowy. Gdy jeden przetarł szlak, ściągał kolejnych. Wśród tych pionierów znalazł się Grobelski z Zakrzewka, który spakowawszy najpotrzebniejsze rzeczy w drewniany kufer, wyruszył w wielotygodniową podróż do USA. Niedługo po nim podobną drogę przebył Wesołowski z Kazimierowa. Ich losy uwiecznione są na nielicznych zachowanych fotografiach z tamtego okresu – na czarno-białych, nieco wyblakłych portretach widzimy mężczyzn w zbyt luźnych garniturach, z determinacją w oczach, wysyłających zza oceanu dowód swojego nowego, lepszego życia. Te zdjęcia, nierzadko dumnie prezentowane na tle malowanych w atelier obrazów z widokiem na nowoczesne miasta, stawały się dla rodzin w kraju cennymi relikwiami, często przechowywanymi w domowych ołtarzykach.

W chicagowskim tyglu

Miejscem docelowym dla większości z nich nie był Nowy Jork, lecz tętniące przemysłem Chicago. To tam, w dzielnicach takich jak słynne Jackowo, tworzyły się małe, zżyte społeczności uchodźców z dawnej gminy Boguszyce. W dokumentach parafialnych z polonijnych kościołów oraz w archiwach imigracyjnych często obok siebie figurują nazwiska osób z sąsiednich wsi. Obok Grobelskiego i Wesołowskiego, w chicagowskich rzeźniach, stalowniach i szwalniach swoje amerykańskie życie budowały osoby, w których dokumentach widniały nazwiska takie jak Dombrowska, Kuchcik czy Muszyńska. Emigranci trzymali się razem, wynajmowali wspólne mieszkania, pożyczali sobie pieniądze na start i pomagali w znalezieniu pierwszej pracy. Z opowieści świadków tamtych lat, zdigitalizowanych dziś w formie multimedialnych archiwów polonijnych, wyłania się obraz ciężkiej, wyczerpującej fizycznie harówki, ale też solidarności i dumy z zarobionych dolarów.

Pamięć zapisana w listach

Dziś historia tej wielkiej fali emigracji "za chlebem" ożywa dzięki pasjonatom genealogii. Przeszukując amerykańskie spisy ludności i zestawiając je z księgami metrykalnymi, odkrywamy niezwykłe ludzkie losy. Cyfrowe skany biletów okrętowych z Bremy czy Hamburga oraz nagrania dźwiękowe, w których najstarsi chicagowscy potomkowie wspominają opowieści swoich dziadków o kujawskiej wsi, stanowią niesamowity most między przeszłością a teraźniejszością. Potomkowie tych, którzy ponad wiek temu opuścili rodzinne strony, dziś coraz częściej wracają, by odszukać swoje korzenie tam, gdzie zaczęła się ich amerykańska historia.


Paralelnie (kultura i metafizyka): 




Drzewo Słowa

 



Drzewo Słowa – słowa jak śpiew ptaków (?)

W milczeniu nieskończonego kosmosu, gdzie
czas rozlewa się jak cicha,
nieprzenikniona rzeka, człowiek pojawia się
jedynie na ułamek sekundy –
jako delikatny, drżący akord w symfonii
bytu. Nasza egzystencja to paradoks:
jesteśmy iskrą świadomości uwięzioną
w materii, pyłem obdarzonym pamięcią,
który próbuje zakrzyknąć w przestrzeń
swoją obecność. To właśnie w tej kruchości
rodzi się najgłębsza tęsknota za trwaniem,
zaklęta w uniwersalnym micie Drzewa Słowa.

Słowa, które wydobywają się z ludzkich ust,
nie są martwym dźwiękiem. Są jak
śpiew ptaków o świcie – ulatujące,
nietrwałe, rozproszone przez wiatr,
a jednak niosące w sobie całą esencję
życia. Ptak nie śpiewa po to, by zatrzymać
czas, lecz by wypełnić go drżącą obecnością.
Podobnie my, rzuceni w twardą
rzeczywistość przemijania, wypowiadamy imiona,
czułości i lęki, rzeźbiąc w powietrzu
efemeryczne pomniki. Każde wypowiedziane
zdanie jest małym cudem przeciwstawiającym
się entropii, mostem rzuconym
z ciemności niebytu w jasność relacji.

Filozoficzny wymiar tej poetyckiej wędrówki
dotyka dramatu ułamka czasu.
Jesteśmy zawieszeni między „tu” a „tam”.
„Tu” oznacza dotyk, ciepło dłoni, zapach
ziemi i pulsującą w skroniach
teraźniejszość, która ucieka, zanim zdołamy ją
w pełni nazwać. „Tam” to milczący
horyzont przeszłości, z której wyrastamy,
oraz mglista przyszłość, do której zmierzamy.
Drzewo miłości staje się w tej przestrzeni axis mundi
– osią świata, w której splatają się korzenie
przodków i liście przyszłych pokoleń.
Miłość nie jest bowiem tylko emocją; jest
metafizyczną siłą oporu wobec
zapomnienia. To w jej gałęziach słowa dawno
zmarłych wciąż szumią w ciepłe
letnie popołudnia, a ich echa rezonują 

w sercach tych, którzy przyjdą po nas.
Ślady, jakie zostawiamy w relacjach
międzypokoleniowych, przypominają
pierścienie przyrastające w pniu wiekowego dębu.
Każda relacja, każde spojrzenie
pełne zrozumienia i każda wypowiedziana z
miłością fraza zapisują się w niewidzialnej
tkance ludzkości. Nie zostajemy na ziemi
w kamiennych pomnikach, które prędzej czy
później ulegną zatarciu, lecz w żywym
splocie pamięci przekazywanej z serca
do serca. Przemijalność świata traci swój
przerażający wymiar, gdy zrozumienie,
że nie ma rozdzielności między nami a tymi,
którzy byli przed nami, staje się codzienna
praktyką czułości.

Ostatecznie, Drzewo Słowa rośnie
w nieskończoności ludzkiego ducha. Jesteśmy
zarazem śpiewem i drzewem, słuchaczem
i twórcą tej wielkiej opowieści.
W ułamku czasu, który dany nam jest przeżyć,
najważniejszym zadaniem staje
się odnalezienie własnej tonacji w tym
wiecznym ptasim chórze – tak, aby po
naszym odejściu gałęzie miłości nadal
szumiały wietrzystą pieśnią o tym,
że istnieliśmy, kochaliśmy i zostawiliśmy
po sobie ślad czystszy niż światło.

piątek, 4 września 2026

Dawny Wierzbinek (J. Figasa) - Dla wszystkich zainteresowanych genealogią!

Post z dnia 4 września 2026r
Dla wszystkich zainteresowanych genealogią!

Słowa kluczowe:
Skulsk - wyszukiwarka metrykalna

Słowa kluczowe - proponowane/Padlet
"Moi przodkowie w Skulsku/ okolicach ..."




Region Skulska i okolic to unikalny punkt na mapie 
pogranicza Wielkopolskii Kujaw – obszar przepełniony 
tradycją drobnoszlachecką,osadniczą oraz bogatą 
przyrodą rynny jeziornej Gopła.

Historia Skulska i okolic od XVIII wieku

Od XVIII wieku Skulsk i okoliczne wsie znajdowały 
się w strefie dynamicznych przemian politycznych 
i społecznych: 
Okres Rzeczypospolitej i rozbiory:
W XVIII wieku Skulsk był niewielkim miasteczkiem 
prywatnym leżącym w województwie kaliskim.
Po II rozbiorze Polski (1793 r.) trafia pod panowanie
 pruskie (Prusy Południowe), a od 1815 roku – 
w granice Królestwa Polskiego pod zaborze rosyjskim.
Graniczność i powstania: Bliskość granicy prusko-
rosyjskiej biegnącej wzdłużpobliskich jezior sprawiała, 
że okolice Skulska były miejscem przerzutu broni
i łączników podczas powstania styczniowego (1863 r.). 
Utrata praw miejskich(1870 r.): 
W odwecie za udział mieszkańców w powstaniu 
styczniowym władze carskie odebrały Skulskowi 
prawa miejskie, przekształcając go w osadę i siedzibę
gminy. 
XX wiek: Okres międzywojenny to czas rozwoju 
spółdzielczościi lokalnego rzemiosła.
W czasie II wojny światowej teren włączono 
do Kraju Warty (Reichsgau Wartheland), co wiązało 
się z wysiedleniami Polaków, wywózkami na roboty
przymusowe oraz represjami wobec ziemiaństwa 
i inteligencji.

Krajobraz i przyroda: Rynna Skulska i Gopło

Okolice Skulska charakteryzują się krajobrazem 
polodowcowym, zintegrowanym z systemem wodnym 
sąsiedniego Jeziora Gopło:
Układ wodny: Gmina leży w ciągu tzw. 
Rynny Skulskiej, 
na którą składają się m.in. Jezioro Skulskie, 
Jezioro Skulska Wieś oraz Jezioro
Czartowo, połączone Kanałem Ślesińskim 
z kompleksem Gopła.
Goplański Park Tysiąclecia: Północno-wschodnie 
krańce gminy i przyległe tereny znajdują się w strefie 
chronionego krajobrazu oraz w otulinie Parku.
Flora i fauna:
To ostoja ptactwa wodno-błotnego (m.in. czapli siwej, 
żurawi, bielików i kormoranów) oraz cenny ekosystem 
trzcinowisk i lasów mieszanych.


Dzieje lokalnych parafii

Parafia pw. Narodzenia NMP w Skulsku
Skulsk od stuleci stanowi jedno z najważniejszych 
centrów kultu maryjnego w regionie.
Sanktuarium: Ośrodkiem życia duchowego jest 
klasycystyczno-neobarokowy kościół miejski 
(wzniesiony w latach 1810–1880), w którym znajduje się
słynąca łaskami gotycka figura Matki Bożej Bolesnej 
(Pieta Skulska) z około1400 roku. Tradycja odpustowa: 
Miejsce to przyciągało  rzesze pielgrzymów
z Kujaw i Wielkopolski, stanowiąc zwornik tożsamości 
lokalnej społeczności.
Parafia pw. św. Benona w Broniszewie

Historia i patronat: Parafia w Broniszewie jest 
wyjątkowa ze względu na rzadkie w Polsce wezwanie 
św. Benona.

Rola w społeczności: Obejmująca okoliczne wsie 
i folwarki parafia rejestrowała kluczowe wydarzenia 
z życia dawnych mieszkańców – od szlachty
osiadłej w dworach po zarządców, rzemieślników
i rolników.
Rodziny: Malcer, Wegner, Morawski, Grzegorzewski, 
Zieliński, Sarnowski

Splot nazwisk wskazanych w Twoim rodowodzie 
przedstawia klasyczny obraz tkanki społecznej pogranicza 
wielkopolsko-kujawskiego z XVIII–XX wieku.
Łączy on rodowąszlachtę z rodzinami zarządców, 
rzemieślników i osadników.
Morawscy, Grzegorzewscy, Zielińscy, Sarnowscy: 
To znane rody szlacheckie (legitymujące się herbami takimi
 jak m.in. Dąbrowa, Korab, Lis, Świnkaczy Jastrzębiec).
Posiadały majątki ziemskie, cząstkowe folwarki oraz 
piastowały urzędy w powiatach konińskim, radziejowskim 
i kolskim.
Wegner i Malcer: Nazwiska te wskazują na korzenie 
rzemieślnicze, młynarskie lub osadnicze (często z kręgu 
osadnictwa olęderskiego bądź niemieckiego
z XVIII/XIX w., które z czasem całkowicie uległo 
polonizacji).
Malcerowie i Wegnerowie wchodzili w relacjemałżeńskie
i gospodarczez lokalną szlachtą oraz zarządcami majątków.

Skoligacenia: W księgach metrykalnych parafii Skulsk, 
Broniszewo, Sadlno czy Dobsołowo relacje te objawiały 
się nie tylko poprzez śluby, ale równieżpełnienie ról 
świadków czy chrzestnych. Do szczegółowego
 odtworzenia konkretnych linii genealogicznych pomocne 
są zasoby Archiwum Państwowego w Poznaniu (Oddział 
w Koninie) oraz Bydgoszczy, a także baza projektów
indeksacji metryk (Geneteka, Poznan Project).

wtorek, 1 września 2026

Dawny Wierzbinek (J. Figasa) - Zdięcia do rozpoznania - Zaryń

Post z dnia 19 sierpnia 2026r
 
Szanowi sympatycy,
Zdjęcia do rozpoznania – Zaryń 📸
Tym razem chciałbym pokazać zdjęcia pochodzące od mieszkańców
z Zarynia i poprosić Was o pomoc w ich rozpoznaniu.
Mam świadomość, że w przypadku tak starych fotografii może
być bardzo trudno rozpoznać osoby. Każda, nawet najmniejsza
informacja może okazać się cenna. Być może ktoś rozpozna twarz, miejsce, charakterystyczny strój albo przypomni sobie podobne
zdjęcie znajdujące się w rodzinnych zbiorach.
Zdjęcia są cenną pamiątką po dawnych czasach, pokazują duszę
dawnych lat, dodają wyobrażenia o życiu codziennym Naszych przodków.
Dziękuję za udostępnienie zdjęć Pani Gabrieli

Słowa kluczowe : Zdjęcia do rozpoznania – Zaryń

https://www.facebook.com/photo/?fbid=1482911943867036&set=

Aneks do bloga "Historia, Kultura i Sztuka Społeczności"

Zapraszamy na Narodowe Czytanie 2026! Dziady – streszczenie szczegółowe i opracowanie Mickie...